środa, 5 września 2012

~149



Serek wiejski z nektarynką i migdałami, chleb razowy z twarożkiem i pomidorem, śliwki. Kawa zbożowa z mlekiem.

Nauczyciela fizyki nie ma, więc Ja na tym korzystam. Dwie godziny później do szkoły a co najważniejsze, ominie mi stres przed tą lekcją. Czy mówiłam już jak bardzo nie znoszę fizyki?

7 komentarzy:

  1. Pysznie i jak zdrowo. :)
    Ach, pierwsze wolne od szkoły już w drugim dniu? Zazdroszczę! Też nie lubię fizyki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nigdy nie lubiłam fizyki ;)

    A śniadanko pyszne.. takie różnorodne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo pożywne śniadanko! Pycha:)

    OdpowiedzUsuń
  4. pyszne śniadanko! i kanapka i serek wiejski:)
    mnie fizyka zawsze stresowała, a potem ją polubiłam i stres się skończył:D

    OdpowiedzUsuń